Początek epickiej sagi – recenzja „Gry o Tron”

Wielowątkowe, pełne intryg, ciekawych postaci, bardzo mroczne fantasy, które stworzył George R.R. Martin jest jedyną w swoim rodzaju sagą. Zawładnęła ona ogromną ilością serc, zwłaszcza tych uzależnionych od seriali. Do tej grupy zaliczają się również książkowe mole, których miłość do świata przedstawionego, rozpoczęła prawie 800-stronnicowa powieść „Gra o Tron. Tom 1„.

Mnogość zabawy

Akcja książki przypomina węża w późniejszych etapach gry „Snake” – ogrom postaci, miejsc, nazw własnych, intryg czy wydarzeń zmusza nas do uważnego czytania dzieła Martina. Fakt, iż jesteśmy wrzuceni na bardzo głęboką wodę może na początku czytania przytłaczać – zmienia się to wraz z upływem czasu i stron. Warto na tym etapie zwrócić uwagę na ogrom świata, w którym odgrywa się akcja powieści. Dodatkowym atutem jest również fakt, iż całość jest spójna, a nieścisłości w fabule zdarzają się bardzo rzadko.

Postacie, które spotkamy w podróży są bardzo barwne, charakterystyczne i niebanalnie wykreowane. Każda ma własny cel, do którego stara się dążyć (często) po trupach. Świetnie opisana historia kontynentu oraz kreacja rodów biorących udział w tytułowej grze o tron jest znakiem rozpoznawczym sagi i jednym z najmocniejszych punktów tej książki.

Mistrz pióra

Warto zwrócić uwagę na sposób, w jaki jest napisana powieść – narracja prowadzona jest z pierwszej osoby. Nie jest to typowy zabieg, dlatego to może odrzucić nieco ludzi do pierwszej części i w efekcie końcowym – całej sagi. Z drugiej strony – jest to świetny zabieg ukazujący nam jedno wydarzenie z perspektywy kilku postaci. George R. R. Martin dał sobie spokój z opisami przyrody rozłożonymi na kilka stron, pisze zwięźle i bardzo trafnie.

Wydarzenia w lekturze pokazują, jaką niebanalną wyobraźnię ma autor. Emocje towarzyszące czytelnikowi rozwijającej się fabuły wywołują całą paletę emocji – od złości, przez smutek, po radość. Sposób, w którym Martin prowadzi historię jest pokazem mistrzostwa – odpowiednie budowanie napięcia, dokładne opisy, świetnie przemyślane wątki nadają charakterystyczny styl, utrzymany w kolejnych częściach.

Kolejnym, bardzo mocnym punktem powieści jest żonglowanie sferami, przez które autor przeprowadza czytelnika. Stykają się tu trzy sfery – psychologiczna, duchowa i fizyczna, co nadaje powieści niesamowity dynamizm, a dopełnieniem tego są dialogi. Bardzo dobrze napisane, przez co ciężko odczuć intencje danej postaci.

Czy poleciłbym „Grę o Tron”? Owszem, jednak ostrzegam, że początki mogą być ciężkie. Koniec końców  – jest to świetnie napisane dark fantasy, któremu na pewno warto dać szansę.

Plusy:

– świetnie skonstruowany świat,
– bardzo dobrze napisane postacie,
– intrygi,
– zwięzły, ale rzeczowy styl
– kapitalna fabuła.

Minusy:

– czytelnik wrzucony jest od razu na głęboką wodę, przez co łatwo się zgubić,
– narracja pierwszoosobowa (choć może być to też plus).